Pamięci ofiar zbrodni nazistowskiej w Biegonicach

21 sierpnia zapalaliśmy świece przy pomniku upamiętniajacym straszną egzekucję z czasów II wojny światowej. W podsądeckich Biegonicach 21 sierpnia 1941 r. naziści rozstrzelali ponad 40 osób. Jedną z nich był BOLESŁAW BARBACKI.

Wykonując egzekucję, Niemcy chcieli ukarać, zastraszyć i wyniszczyć Polaków. 20 sierpnia 1941 roku o godzinie 17 w więzieniu sądeckim niczego nie spodziewającym się uwięzionym Polakom oznajmiono, że zostaną rozstrzelani następnego dnia. Skazańców zamknięto w celach na I piętrze, odmówiono im ostatniego posiłku. W ciągu nocy Polacy modlili się, śpiewali pobożne pieśni i spowiadali sie u znajdujących się w celach księży, wspomina doktor Kazimierz Gomółka.

Ksiądz Bernacki z Grybowa, także przetrzymywany w sądeckim więzieniu, również pozostawił relację odnoszącą się do tych tragicznych wydarzeń: „... nadszedł dzień 20 sierpnia. Otworzyły się drzwi, zaczęto wywoływać z naszych cel 20 nazwisk. Sami zakładnicy sądeccy. Z innych cel 24, razem 44 ludzi. Ich zostawili w tych dwóch celach, a nas, resztę, w tym wszystkich grybowskich zakładników na pierwsze piętro pod numer 9. Różne były nasze przypuszczenia, nie wiedzieliśmy, co się z nimi stało, może ich do obozu powieźli... Na drugi dzień znów nas sprowadzili do tych cel. Po drodze widzieliśmy ubrania, w celach wielki bałagan. Dużo drobiazgów, które dziwiliśmy się bardzo, że oni ze sobą nie zabrali. Na ścianie wyrysowany krzyżyk z nazwiskiem jednego z więźniów. Myśleliśmy, że chciał uciekać i zastrzelili go, bo strzał rano słyszeliśmy... W dwa dni potem rozkładamy talerze, a tu na jednym z nich z tyłu na aluminium coś 20 nazwisk własnoręcznie przez każdego i podpisano: rozstrzelani, dnia 21., zawiadomcie nasze rodziny. Mimo głodu jeść nie mogliśmy, zagadka była rozwiązana. Rozstrzelani byli, jak pisali, jako zakładnicy, mimo że sprawcę złapano. Był nim niejaki Zatorski z Warszawy... Tak więc rozstrzelali 44, księży trzech i nasz wielki malarz Barbacki, który nam narysował portrety nawet w więzieniu."
cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 2014, str. 18

W egzekucji w Biegonicach rozstrzelano ponad 40 osób. Zginął wówczas Bolesław Barbacki, fotograf Furmanek, lekarz dr Teodor Słowikowski. Ta barbarzyńska egzekucja była strasznym ciosem dla Sądeczan. Po wojnie, w 1945 roku ciała z masowego grobu w Biegonicach ekshumowano i przeniesiono na stary cmentarz w Noym Sączu.

1945 rok, ekshumacja zwłok w Biegonicach, cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 20141945 rok, ekshumacja zwłok w Biegonicach, cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 2014
Trumna, w której złożono zwłoki Bolesława Barbackiego, cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 2014Trumna, w której złożono zwłoki Bolesława Barbackiego, cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 2014
Portret Teodora Słowikowskiego autorstwa Bolesława Barbackiego wykonany w więzieniu w lipciu 1941, oryginał w zbiorach prywatnych, cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 2014Portret Teodora Słowikowskiego autorstwa Bolesława Barbackiego wykonany w więzieniu w lipciu 1941, oryginał w zbiorach prywatnych, cyt. za: A. Totoń, Chryzantym Uhacz i Roman Uhacz – przyjaciele Bolesława Barbackiego, Stary Sącz 2014